Już wiemy że nie tylko nasz mały bohater szuka kryształowych kul. Okrutny Piran chce za wszelką cenę odnaleźć kulę, lecz kuli poszukuje groźny wojownik, działający beztrosko, chce on osiągnąć cel i nie obchodzi go jaką metodą to osiągnie. Doskonałym przykładem jest biedny antykwariusz, niewinny sprzedawca, będący zamordowany przez nielitosnego wojownika. Pułkownik srebrny, właśnie otrzymał kolejny rozkaz od swojego przełożonego. Ma kierować się na północny-wschód, tam gdzie właśnie zmierz kryształ z czterema gwiazdkami.
Także pilaw zachłannie szuka kuli. Właśnie także się dowiedział, o rzekomym nierozmieszczaniu się kuli. On sam został oszukany przez pewnego sprzedawcę, otrzymawszy szklaną kulę. Jego wybuchowy temperament mało nie pozbawił wręcz jego podwładnych życia, lecz przemieszczali się oni w powietrzu i było za daleko by powracać i się zemścić. Biedny Songo oszukany także przez Pilawa, też niedługo zorientował się, że kryształ jaki otrzymał to falsyfikat.
W tle okazuje się, że za songiem tęsknią pewne bliskie mu osoby, pragnące ponownie się z nim spotkać. Co jeszcze czeka naszego poszukiwacza? Jakie jeszcze informacje czekają na odsłonięcie? Kolejny odcinek na nie odpowiada.
Wiadomo, że myć się człowiek musi. Nie można żyć w brudzie, bo to nie przystoi. Gdyby ktoś jednak myślał inaczej zachęcam do lektury bajki Jana Brzechwy Brudas:
Józio oświadczył: “Woda mi zbrzydła,
Dość już mam szczotki, wstręt mam do mydła!”
I odtąd przybrał wygląd straszydła.
Prześlicznie było na wsi. Lato gorące, pogodne, żółte zboże na polach, owies jeszcze zielony, na łąkach stogi pachnącego siana. Bociany przechadzały się powoli na wysokich, czerwonych nogach, klekocąc po egipsku, bo takim językiem nauczyły się mówić od matek. Dokoła wielkie lasy, cieniste, szumiące, a w nich głębokie i ciche jeziora. Prześlicznie, cudownie było na wsi.
Pewien młynarz pozostawił dzieciom w spadku wszystkie swoje dobra. A miał on tylko młyn, osła i kota. Dzieci prędko tym się podzieliły, nie wzywając sędziego ani notariusza. Ci bowiem zjedliby do cna ich ubogi spadek.